Hotel i restauracja pod jednym dachem. Jak zadbać o spójny wizerunek całego obiektu?

Gość hotelowy błyskawicznie wyrabia sobie pierwsze wrażenie. Czasem wystarczy krótka rozmowa przy recepcji, rzut oka na kartę dań podczas śniadania albo wejście do sali konferencyjnej. Jeśli w każdym z tych miejsc panuje inny styl, a obsługa podaje dokumenty czy karty menu wykonane z zupełnie różnych materiałów, spójny wizerunek znika. Hotel i restauracja zaczynają wyglądać jak dwa osobne biznesy, które przez przypadek znalazły się w tym samym budynku. A przecież dla klienta to jeden obiekt i jedna usługa.

Eleganckie lobby, starannie zaprojektowane pokoje i dopracowane logo potrafią zderzyć się z przypadkową kartą menu wydrukowaną na cienkim papierze lub zużytym płatnikiem kelnerskim pamiętającym lepsze czasy. Wizerunek buduje się detalami, lecz równie łatwo można go nimi stracić.

Gość oczekuje konsekwencji

Hotel premium komunikuje jakość na każdym etapie pobytu. Jeżeli recepcja wykorzystuje eleganckie materiały, restauracja powinna mówić dokładnie tym samym językiem wizualnym.

Kolorystyka, rodzaj materiałów, sposób znakowania czy detale wykończenia powinny pojawiać się w całym obiekcie. Dotyczy to nie tylko kart menu, ale również:

Gość może nie zwrócić uwagi na tłoczenie logo lub rodzaj oprawy. Zauważy jednak brak spójności.

Karta menu jest częścią wyposażenia hotelu

W wielu obiektach karta menu nadal traktowana jest jak zwykły materiał eksploatacyjny. Tymczasem w hotelowej restauracji pełni dokładnie taką samą funkcję jak meble, zastawa czy dekoracje.

Dobrze zaprojektowane menu musi współgrać z charakterem obiektu. Innych rozwiązań oczekuje butikowy hotel w centrum miasta, innych rodzinny resort, a jeszcze innych obiekt biznesowy.

Na kartę menu należy spojrzeć szerzej niż wyłącznie przez pryzmat ceny wykonania. Jeśli menu trafia codziennie do rąk setek gości, staje się jednym z najczęściej używanych nośników marki w całym obiekcie.

Przeczytaj też: Czy karta menu może podnieść standard hotelu?

Warto myśleć zestawami, a nie pojedynczym produktem

Najlepsze efekty daje projektowanie wyposażenia jako jednego, spójnego systemu. Karty menu, płatniki kelnerskie, etui na rachunek, tabliczki rezerwacyjne czy materiały konferencyjne mogą korzystać z tych samych tworzyw, kolorów i technik znakowania.

Takie rozwiązanie szczególnie dobrze sprawdza się w hotelach posiadających restaurację, sale eventowe i przestrzenie konferencyjne. Gość przechodzi przez kolejne strefy obiektu i wszędzie spotyka tę samą estetykę.

Coraz większą popularnością cieszą się gotowe zestawy wyposażenia przygotowywane specjalnie pod identyfikację wizualną danego obiektu. Pozwalają one zachować porządek oraz profesjonalny odbiór bez konieczności projektowania każdego elementu osobno.

Podsumowanie: Indywidualne rozwiązania nadal mają przewagę

Nie ma dwóch identycznych hoteli i dokładnie tak samo wygląda sytuacja w introligatorstwie dla gastronomii. Obiekt nastawiony na biznes będzie potrzebował innych rozwiązań niż hotel organizujący wesela czy kameralny obiekt SPA.

Dlatego coraz częściej realizujemy projekty szyte pod konkretną przestrzeń i sposób pracy personelu. Dobieramy materiały odporne na intensywne użytkowanie, proponujemy odpowiedni rodzaj oprawy i pomagamy zachować spójność pomiędzy wszystkimi elementami wyposażenia.

Bo finalnie gość nie zapamiętuje pojedynczego produktu. Zapamiętuje miejsce jako całość.

A właśnie z takich drobnych decyzji powstaje wizerunek obiektu, do którego chce się wracać.

Blog

Przeczytaj również:

Przed szczytem sezonu restauratorzy zwykle zaczynają od aktualizacji karty dań. I słusznie. W zależności od pory roku pojawiają się szparagi, kurki, chłodniki, letnie koktajle albo zimowe wkładki. Problem zaczyna się jednak, gdy dopracowane menu trafia do oprawy, która lata świetności ma już dawno za sobą. A goście zauważają takie detale znacznie częściej, niż nam się wydaje.
W restauracjach premium karta menu stanowi jeden z pierwszych, fizycznych punktów kontaktu gościa z marką – pojawia się na stole jeszcze zanim trafi na niego pierwsza przystawka czy dzbanek z wodą. Nic więc dziwnego, że właściciele oraz managerowie lokali poświęcają obecnie ogromną uwagę sposobowi znakowania oraz detalom wykończenia okładek.
Przez lata gastronomia podążała w stronę standaryzacji. Gotowe rozwiązania, masowa produkcja i uniwersalne wyposażenie miały być szybkie, wygodne i ekonomiczne. Dziś obserwujemy jednak wyraźny zwrot. Restauracje premium coraz częściej szukają rzeczy trwałych, dopracowanych i tworzonych z myślą o konkretnym miejscu. W efekcie do łask wraca rzemiosło, a wraz z nim introligatorstwo.

Menu & More Mateusz Lewandowski

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.